Rosnące koszty pracy, niedobór pracowników magazynowych i coraz większe oczekiwania klientów dotyczące szybkich dostaw sprawiają, że centra logistyczne na całym świecie przechodzą prawdziwą transformację. Nocne zmiany nie znikają, ale coraz częściej ich głównymi bohaterami nie są ludzie, lecz roboty i systemy automatyzacji. Amazon, DHL, Ocado czy GXO pokazują, że przyszłość e-commerce należy do magazynów pracujących 24 godziny na dobę. Jak wygląda ta zmiana i jakie konsekwencje będzie miała dla sklepów internetowych?
Magazyn nie śpi, ale człowiek coraz częściej tak. Jak roboty przejmują nocne zmiany w e-commerce?
Nocna zmiana przestaje być problemem ludzi. Staje się problemem technologii.
Jeszcze kilka lat temu odpowiedź na wzrost liczby zamówień była prosta.
Więcej paczek oznaczało więcej ludzi.
Jeżeli sklep internetowy miał problem z wysyłką zamówień, uruchamiał dodatkową zmianę. Jeżeli zbliżał się Black Friday, zatrudniał pracowników tymczasowych. Jeżeli klienci oczekiwali dostawy następnego dnia, magazyn pracował przez całą noc.
Ten model przez lata działał całkiem dobrze.
Dzisiaj jednak coraz więcej operatorów logistycznych dochodzi do ściany.
Nie dlatego, że brakuje zamówień.
Brakuje ludzi.
Rosną koszty pracy, rotacja pracowników magazynowych jest wysoka, a klienci oczekują dostawy jeszcze szybciej niż wcześniej. Dlatego największe firmy logistyczne świata nie zastanawiają się już, jak zatrudnić więcej osób na nocną zmianę. Zastanawiają się, jak sprawić, aby magazyn działał nocą przy mniejszej liczbie ludzi. (The Wall Street Journal)
To nie jest koniec nocnych zmian
To bardzo ważne.
Nie obserwujemy likwidacji pracy nocnej.
Obserwujemy likwidację części nocnej pracy wykonywanej przez ludzi.
Amazon, Walmart, GXO Logistics i wielu operatorów fulfillmentowych inwestuje dziś ogromne środki w automatyzację procesów magazynowych. W pierwszej połowie 2026 roku firmy w Ameryce Północnej zamówiły blisko 18 tysięcy robotów magazynowych o wartości około 1,2 miliarda dolarów. Aż 92% firm logistycznych deklaruje dalsze zwiększanie inwestycji w automatyzację. (The Wall Street Journal)
To nie jest już eksperyment.
To jest nowy standard.
Magazyn przyszłości wygląda inaczej niż większość sobie wyobraża
Kiedy mówi się o robotach magazynowych, wiele osób wyobraża sobie humanoidalne maszyny spacerujące między regałami.
Rzeczywistość jest dużo mniej filmowa, ale znacznie bardziej skuteczna.
Największą popularność zdobywają systemy typu Goods-to-Person.
Zasada jest prosta.
Przez dziesięciolecia pracownik chodził po magazynie w poszukiwaniu produktów.
Dziś coraz częściej to produkty przyjeżdżają do pracownika.
Robot pobiera regał, transportuje go do stanowiska kompletacyjnego, a pracownik pobiera potrzebny towar. Dzięki temu eliminuje się tysiące kilometrów niepotrzebnych spacerów wykonywanych każdego dnia przez magazynierów. (Robotics & Automation News)
W praktyce oznacza to większą wydajność, mniejszą liczbę błędów i znacznie łatwiejszą organizację pracy nocnej.
Amazon pokazuje kierunek
Najlepiej widać to na przykładzie Amazona.
Firma nie ogranicza inwestycji w ludzi. Wręcz przeciwnie.
Jednocześnie inwestuje miliardy dolarów w automatyzację.
W czerwcu 2026 roku Amazon zaprezentował nową generację robotów magazynowych. Systemy te potrafią samodzielnie planować zadania, ustalać priorytety oraz poruszać się po magazynie bez udziału człowieka. Firma rozwija również roboty Vulcan wyposażone w czujniki dotyku oraz nowe rozwiązania transportowe dla centrów logistycznych. (Reuters)
Jeszcze ciekawsze jest to, co dzieje się w Polsce.
W Dobromierzu Amazon otwiera swoje najbardziej zaawansowane technologicznie centrum logistyczne w kraju. Obiekt będzie wykorzystywał ponad 5000 robotów wspierających pracowników przy kompletowaniu zamówień i wysyłkach. (US Press Center)
To pokazuje bardzo ważną rzecz.
Automatyzacja nie oznacza braku ludzi.
Automatyzacja oznacza zmianę rodzaju pracy.
Coraz częściej nocą pracują maszyny
W logistyce pojawia się pojęcie Lights-Out Warehouse.
Dosłownie oznacza ono magazyn, w którym można zgasić światło.
Nie dlatego, że firma oszczędza prąd.
Dlatego, że wewnątrz nie ma ludzi, którzy potrzebują oświetlenia. (bitergo.com)
Oczywiście większość magazynów nie osiągnęła jeszcze takiego poziomu automatyzacji.
Ale wiele firm zmierza właśnie w tym kierunku.
Typowy scenariusz wygląda dziś tak:
W ciągu dnia pracownicy przyjmują dostawy, rozwiązują problemy jakościowe, zarządzają zwrotami i obsługują bardziej skomplikowane operacje.
W nocy roboty:
- przewożą regały,
- sortują towary,
- przemieszczają pojemniki,
- przygotowują zamówienia do porannej wysyłki,
- uzupełniają zapasy w strefach kompletacji.
Magazyn nie śpi.
Zmienia się jedynie skład nocnej zmiany.
Czy roboty zabiorą pracę magazynierom?
To pytanie pojawia się zawsze.
Rzeczywistość jest bardziej skomplikowana.
Amazon w Polsce otwiera nowe centrum logistyczne wyposażone w tysiące robotów, ale jednocześnie tworzy ponad tysiąc nowych miejsc pracy. (US Press Center)
Zmieniają się natomiast kompetencje.
Rośnie zapotrzebowanie na:
- operatorów systemów logistycznych,
- techników utrzymania ruchu,
- specjalistów WMS,
- inżynierów automatyki,
- serwisantów robotów.
Maleje natomiast liczba prostych, powtarzalnych czynności wykonywanych ręcznie.
Nie oznacza to końca pracy człowieka.
Oznacza to koniec części najbardziej monotonnych zadań.
Dlaczego dzieje się to właśnie teraz?
Powody są trzy.
Pierwszy to pieniądze.
Koszty pracy magazynowej rosną niemal na całym świecie. W USA średnie wynagrodzenia magazynowe wzrosły o ponad 40% w ciągu ostatniej dekady. (The Wall Street Journal)
Drugi to dostępność pracowników.
W wielu regionach operatorzy logistyczni po prostu nie są w stanie znaleźć wystarczającej liczby osób do pracy nocnej.
Trzeci powód to oczekiwania klientów.
Dostawa następnego dnia staje się normą.
Coraz częściej klienci oczekują dostawy tego samego dnia.
Takiego poziomu obsługi nie da się utrzymać wyłącznie przy pomocy pracy ręcznej. (Robotomated)
Co to oznacza dla polskich sklepów internetowych?
Większość właścicieli sklepów internetowych nie będzie kupować własnych robotów.
I nie musi.
Najważniejsza zmiana dotyczy wyboru partnerów logistycznych.
Za kilka lat przewagę będą miały centra fulfillmentowe, które:
- pracują przez całą dobę,
- wykorzystują częściową automatyzację,
- szybciej kompletują zamówienia,
- sprawniej obsługują zwroty,
- utrzymują wysoką jakość niezależnie od sezonu.
Coraz częściej pytaniem nie będzie:
„Ile osób pracuje w magazynie?”
Tylko:
„Jaką część pracy wykonują systemy automatyczne?”
Wniosek dla branży e-commerce
Największa zmiana w magazynach nie polega na tym, że roboty zastępują ludzi.
Największa zmiana polega na tym, że magazyny przestają być zależne od liczby ludzi dostępnych na nocną zmianę.
Jeszcze niedawno sukces centrum logistycznego mierzono liczbą zatrudnionych pracowników.
Dziś coraz częściej mierzy się go liczbą zamówień wysłanych między północą a szóstą rano.
Bo współczesny magazyn nie śpi.
A jego najbardziej produktywnym pracownikiem coraz częściej okazuje się robot.
Jeszcze kilka lat temu zwiększenie liczby zamówień oznaczało konieczność zatrudnienia kolejnych pracowników na nocną zmianę. Dziś największe firmy logistyczne wybierają inną drogę. Inwestują w roboty transportowe, automatyczne systemy kompletacji i inteligentne rozwiązania magazynowe, które pozwalają realizować zamówienia przez całą dobę. To nie koniec pracy człowieka w logistyce, ale początek nowego modelu współpracy ludzi i technologii. W artykule analizujemy najważniejsze trendy oraz pokazujemy, jak zmieniają się magazyny obsługujące współczesny e-commerce.
Redakcja

