cyfryzacja

Podsumowanie Trendów IT & Transport oraz E-commerce & Social Commerce (Grudzień 2025)

Na naszym portalu udostępniamy najnowszy dokument poświęcony kluczowym trendom w branży IT, transporcie oraz e-commerce, które kształtują rynek w grudniu 2024 i 2025 roku. Analiza obejmuje m.in. autonomizację transportu, cyfryzację dokumentacji, rozwój social commerce oraz rosnące znaczenie autentyczności i zrównoważonego rozwoju w e-commerce. Do tych zagadnień będziemy regularnie wracać w kolejnych artykułach, analizach i newsach publikowanych na portalu. Zachęcamy do śledzenia naszych aktualizacji – każdy z trendów zostanie szerzej omówiony i zilustrowany przykładami z rynku. 1. Trendy IT & Transport Autonomiczne Pojazdy w Logistyce Najwięksi liderzy rynku: Volvo Trucks, Daimler (Freightliner), Tesla Semi intensywnie testują autonomiczne ciężarówki na poziomie 4 i 5 (wysoka automatyzacja i pełna autonomia). Platooning (cyfrowy konwój): technologia pozwalająca na jazdę ciężarówek w kolumnie, oszczędność paliwa 3–10%. Testy L4: prowadzone głównie na autostradach w USA (Teksas, Arizona) oraz w Europie na korytarzach logistycznych i w portach. Zastosowanie: najczęściej na zamkniętych trasach i prostych odcinkach autostrad. Korzyści: redukcja kosztów operacyjnych, zwiększenie bezpieczeństwa, ciągłość pracy 24/7. Wyzwania Regulacyjne i Infrastrukturalne Regulacje: przepisy nie nadążają za technologią, brak jasnych zasad odpowiedzialności prawnej. Infrastruktura: potrzeba rozwoju cyfrowej infrastruktury drogowej (V2I), globalna standaryzacja. Cyfrowa Dokumentacja Transportowa Unia Europejska dąży do pełnej cyfryzacji dokumentów transportowych (e-CMR, e-faktury, e-certyfikaty). Regulacja eFTI: ujednolicenie informacji o transporcie towarów w UE. Rola blockchaina: zabezpieczenie e-dokumentów, identyfikowalność i zaufanie w łańcuchu dostaw. Kluczowe korzyści: skrócenie czasu obsługi, zmniejszenie błędów, pełna identyfikowalność. Standard wdrażania: systemy TMS integrujące zarządzanie trasami, flotą i dokumentacją. 2. Trendy E-commerce & Social Commerce Social Commerce – Nowe Formaty Sprzedaży Media społecznościowe jako pełnoprawny kanał sprzedaży. Wideo shoppable: dynamiczne klipy z możliwością zakupu bez opuszczania platformy, najwyższy współczynnik konwersji. Live commerce: transmisje na żywo, wyższa konwersja (20–30%) i średnia wartość zamówienia (AOV). Conversational commerce: chatboty AI wspierające proces zakupowy bezpośrednio w komunikatorach. TikTok Shop: szybki rozwój kanału zakupowego w aplikacji. Autentyczność i Zrównoważony Rozwój Pokolenie Z i młodsi Millennialsi oczekują autentyczności treści. Filtry eko i wartości: rosnąca rola etyki i zrównoważonego rozwoju w decyzjach zakupowych. Marketing czynnika ludzkiego: współpraca z mikro- i nanoinfluencerami. Programy circular economy: recommerce, second life, naprawy i wymiany. Transparentność łańcucha dostaw: oczekiwanie informacji o pochodzeniu, warunkach produkcji, eko-opcjach. Wnioski na 2026 rok Zrównoważony rozwój i autentyczność stają się podstawowym kryterium wyboru dla młodego klienta. E-commerce musi inwestować w bardziej ludzkie i transparentne komunikaty. 3. Źródła Informacji Raporty branżowe z 2025 roku dotyczące e-commerce, logistyki i technologii IT, m.in. InPost Pay, Apaczka, Przelewy24, Barometr Prawa, Way2Send.  

Czytaj dalej »

Polski e-commerce na koniec roku: gdzie jesteśmy i na co trzeba uważać przed świętami. Co możemy zobaczyć na początku 2026 roku?

Polski e-commerce na koniec roku: gdzie jesteśmy i na co trzeba uważać przed świętami. Co możemy zobaczyć na początku 2026 roku Końcówka roku w e-commerce to najgorętszy moment. Sklepy ruszają z promocjami, klienci zaczynają intensywne zakupy świąteczne, a cała branża działa szybciej niż zwykle. To dobry moment, żeby zrobić przegląd sytuacji na rynku: co się dzieje tu i teraz, jakie zachowania klientów widać pod koniec roku i gdzie pojawiają się ryzyka. Dopiero potem można spojrzeć na spokojnie, co przyniesie początek 2026 roku. Co dzieje się w polskim e-commerce na sam koniec roku Końcówka roku zawsze była momentem, w którym rynek dostaje dodatkowego przyspieszenia, ale w tym roku widać kilka wyraźnych zmian. Klienci kupują ostrożniej. Porównują ceny, częściej odkładają decyzję o zakupie na później, bardziej zwracają uwagę na koszty dostawy. Widać, że nawet w okresie promocji ludzie są bardziej świadomi i chcą mieć pewność, że oferta naprawdę się opłaca. Sprzedawcy też działają inaczej. Promocje są bardziej przemyślane, nie ma już takiej skali „udawanych obniżek”. Wiele firm idzie w kierunku krótszych, mocniejszych akcji. Do tego dochodzą rosnące koszty logistyki, pracy i paliwa, które wpływają na marże i na cały sposób planowania dostaw. W logistyce, jak co roku o tej porze, robi się bardzo gęsto. Paczkomaty i punkty odbioru mają rekordowe obłożenie, kurierzy dostają więcej zleceń niż w jakimkolwiek innym miesiącu. Sklepy mają więc krótszy czas na reakcję, a opóźnienia w dostawach mogą zdarzyć się częściej. Dlatego kluczowa staje się informacja — jasne komunikowanie, kiedy paczka dojdzie i co zrobić, jeśli klient chce zmienić sposób odbioru. Na co trzeba uważać: Black Friday, świąteczne zakupy i pułapki końcówki roku Końcówka roku to także czas, w którym najłatwiej o błędy i o oszustwa. Skupienie klienta przesuwa się z „czy mi się to przyda?” na „czy zdążę to kupić przed świętami?”, a to otwiera drogę do szybkich, czasem pochopnych decyzji. Warto przypomnieć kilka rzeczy. Po pierwsze, bezpieczeństwo. W okresie Black Friday i świąt pojawia się dużo fałszywych sklepów, stron z kopiowanymi layoutami, podrobionych SMS-ów i wiadomości o rzekomych „dodatkowych opłatach za paczkę”. To moment, w którym trzeba trzy razy sprawdzić adres strony, sposób płatności i to, czy sprzedawca faktycznie istnieje. Po drugie, promocje. Klienci powinni patrzeć nie tylko na wielkość obniżki, ale też na historię cen. W tym roku ludzie wiedzą więcej i czują się pewniej, ale nadal łatwo złapać się na atrakcyjnie wyglądającą cenę, która w praktyce nie jest żadną okazją. Po trzecie, dostawy. Przy dużym obciążeniu systemów logistycznych najlepiej jest zamawiać wcześniej. Nawet najlepsze firmy kurierskie mają swoje limity i jeśli ktoś zamówi prezent tydzień przed Wigilią, ryzyko opóźnienia zwiększa się z każdym dniem. I po czwarte, zwroty. Wiele osób o tym zapomina. W ferworze kupowania „na ostatnią chwilę” warto sprawdzić czy można zwrócić produkt i na jakich zasadach. To oszczędzi sporo stresu po świętach. Co możemy zobaczyć na początku 2026 roku Gdy już minie grudniowy szczyt i branża złapie oddech, początek 2026 roku zapowiada się jako moment układania rynku na nowo. Widać kilka kierunków, które mogą być ciekawe. Pierwszym jest stabilizacja i powrót do bardziej racjonalnych zakupów. Klienci po intensywnym grudniu zwalniają, analizują wydatki i wracają do potrzeb, a nie impulsów. To zwykle moment, w którym rośnie sprzedaż w kategoriach domowych, zdrowotnych, edukacyjnych. Drugim jest dalszy rozwój technologii — lepsze wyszukiwanie, mocniejsza personalizacja, rekomendacje oparte na AI. Początek roku będzie więc dobrym czasem na testowanie nowych rozwiązań w e-commerce, bo rynek przez chwilę oddycha spokojniej. Trzecim jest logistyka. Po grudniowym spiętrzeniu firmy zwykle robią podsumowania, aktualizują procesy i wdrażają rzeczy, na które w końcówce roku nie było czasu. To może być moment nowych formatów punktów odbioru, szybszych dostaw miejskich, a nawet nowych modeli opakowań. Czwartym elementem jest bezpieczeństwo. Po zimowej fali oszustw wiele klientów staje się bardziej ostrożnych. To oznacza, że sklepy, które przedstawią jasne zasady płatności, dobre opisy i czytelną politykę zwrotów, mogą wygrać z konkurencją bez dodatkowych kosztów. Podsumowanie na koniec roku Końcówka roku to mieszanka szans i wyzwań. Z jednej strony rośnie sprzedaż, a rynek ożywa. Z drugiej – to moment, kiedy klienci i sklepy muszą szczególnie uważać. Świąteczne zakupy, promocje, presja czasu i ogromne obciążenie logistyki potrafią zaskoczyć nawet doświadczonych sprzedawców. A początek 2026 roku? To będzie spokojniejszy czas. Idealny, żeby uporządkować procesy, poprawić stronę, przetestować nowe narzędzia i spojrzeć na rynek trochę świeżym okiem. Redakcja  

Czytaj dalej »
chiński e-commerce, business

Chiński e-commerce – wywiad z Leszkiem Ślazykiem

– Naszym gościem jest Leszek Ślazyk, znawca i „praktyk” Chin, od wielu lat związany biznesowo z Chinami, obserwator chińskiego „Długiego Marszu”. Witam Panie Leszku, Pańska przygoda z Chinami zaczęła się przed przypadek? Tak, pracowałem dla duńskiej firmy odzieżowej, której już nie ma w Polsce. Klienci tej firmy zaproponowali mi pracę, której istotą było podróżowanie do Chin, reprezentowanie firmy w Chinach, realizowanie tam jej biznesowych celów. I tak się zaczęło. Pojechałem raz, drugi, kolejny, a potem stało się to moja normą: dzielenie życia pomiędzy Chinami, a Polską. Moje pierwsze wrażenia były takie sobie. Chiny były wówczas, w 1994 roku biednym krajem trzeciego świata. Nic mnie tam nie ujęło. Ale pracowałem w bardzo określonym rytmie, koncentrując się na zadaniach, a nie na warunkach pracy i życia. A potem przywykłem. Wkrótce okazało się, że Chiny stały się „modne”, przedsiębiorcy z Polski uruchamiali tam produkcję, zamawiali coraz więcej towarów. Ja miałem coraz więcej zajęć. I mogłem porównywać przemiany w Polsce i w Chinach. Zacząłem patrzeć na Chiny jako na organizację, mechanizm zwany państwem, a ten aspekt pociągał mnie od lat – kwestia organizacji i działania państwa. Moją uwagę zaczęły zwracać pewne detale. Kiedy pierwszy raz udawałem się w podróż do Państwa Środka, w Polsce funkcjonowała sieć komórkowa GSM Idea. Jej użytkownicy nosili wielkie aparaty walizkowe znane z serialu „Miami Vice”. Dokładnie w tym samym czasie w Chinach działały sieci 2G i 3G. Kiedy zapowiedziano mi w Polsce, że w Chinach zostanę wyposażony w telefon komórkowy, opierałem się ze wszystkich sił. Nie chciałem nosić ze sobą „cegły” – dodatkowego mało praktycznego bagażu. W Szanghaju otrzymałem niewielki aparat firmy Sony, taki z rozkładaną klapką i wysuwaną antenką. Byłem naprawdę zaskoczony. A potem od 1997 roku zaczęły wszędzie pojawiać się nowe autostrady, łączące rozrastające się coraz nowocześniejsze miasta, pojawiła się światłowodowa sieć internetowa. A potem wracałem do Polski i coraz wyraźniej czułem, że te dwie rzeczywistości zaczynają się „rozjeżdżać”. Uważam, że osoby, które opisują Chiny, a które nigdy tam nie były (bo i takie się zdarzają), albo które odwiedzały Chiny wiele lat temu, kreślą obraz Chin korzystając ze starych kalek, nieprawdziwych przekazów, powielanych stereotypów. –  Sam na tym się łapię: świat zmienił się nie do poznania w ostatnich 10 latach. Ale wracając do naszego tematu, podam kilka danych z 2020 roku:                                                                                                      vs 2019 Populacja                                                                                  1,44 mld    +0,4% Telefony komórkowe                                                              1,61 mld    +4,3% Internet użytkownicy                                                              854,5 mln + 3.1% Aktywni użytkownicy mediów społecznościowych              1,04 mld             + 1,5%  – Czy to oznacza, że świat cyfrowy wszedł pod strzechy chińskiej wioski? Ja mam dane ze stycznia 2021 roku. Było ich podówczas 930 milionów. Kolejny wzrost. I wszyscy ci użytkownicy korzystają z licznych mediów społecznościowych, ogromna większość korzysta z płatności mobilnych. Tak, świat cyfrowy trafił w Chinach pod strzechy, szczególnie w formie mediów społecznościowych, które są tu kluczowymi narzędziami e-commerce. Ludzie, którzy patrzą na Chiny poprzez okulary ideologii, nie dostrzegają rewolucyjnych zmian, jakie nastąpiły w tym państwie oraz wszechobecnej tu nowoczesności. Ta ponoć nieudolna władza sprawowana przez Komunistyczną Partię Chin, stworzyła warunki i zbudowała przestrzeń dla rozwoju gospodarczego i technologicznego. Oczywiście partia sprawuje nad tym i innymi procesami kontrolę polityczną. Ta zaś ma wymiar często zaskakujący. Dobrym tego przykładem jest koncept płatności mobilnych w Chinach. Nie tworzono tych narzędzi dla mieszkańców wielkich chińskich miast, ale wykluczonych z systemu bankowego mieszkańców najuboższych regionów Chin. Płatności mobilne nie mogłyby jednak dotrzeć do tych wykluczonych, gdyby nie wielkie projekty infrastrukturalne, w tym budowa ogólnokrajowej sieci komórkowej. A mówimy o państwie, w którym mieszka 1,44 mld ludzi, które ma obszar porównywalny w kontynentem europejskim, a gdzie w 1978 roku 86 % ludności stanowili mieszkańcy wsi. Dzisiaj wieś to około 40 % ludności. Przy czym – o czym trzeba pamiętać – czym dalej na zachód Chin, tym tamtejsze wsie są coraz bardziej rozproszone, zlokalizowane w bardzo zróżnicowanych miejscach, często trudnodostępnych przez wzgląd na góry, rozległe stepy, szerokie i rwące rzeki. Żaden bank nie byłby w stanie stworzyć w tych okolicznościach efektywnej, opłacalnej sieci oddziałów. Trudno byłoby też nakłonić ludzi biednych, by zakładali odpłatne konta w oddziałach, do których musieliby docierać kilka, kilkanaście godzin, a może dłużej. Płatności mobilne zmieniły Chiny, zmieniły przede wszystkim chińską prowincję. Dzisiaj na chińskiej wsi karierę robi e-commerce. Jest odpowiednia infrastruktura techniczna, ale jest też wzór z wielkich miast (jak Pekin, Szanghaj, Kanton, czy Shenzen), z miast „drugiego kręgu”, czyli zamieszkałych przez 5-10 milionów ludzi oraz „trzeciego kręgu”, gdzie liczba mieszkańców wynosi od 1 do 5 milionów osób. W sumie takich miast jest już w Chinach 113. I wszędzie rozwija się handel internetowy. Rozwiązania mobilne, rozbudowa infrastruktury 4G (ta sieć dostępna jest w Chinach dosłownie wszędzie), gwałtownie rozwijająca się sieć 5G (już niemal pół miliarda użytkowników), to fundament rozwoju chińskiego handlu sieciowego. Przy czym warto pamiętać, że Chińczycy korzystają z prawdziwego 5G. W Polsce nie ma jeszcze tego standardu. A to z bardzo prostego powodu: dotychczas nie odbył się przetarg na częstotliwości właściwe dla systemu 5G. To, co u nas nazywane jest siecią 5G, to w istocie „podkręcone” 4G symulujące wyższy standard. Internet, dzięki rozbudowie infrastruktury mobilnej, był impulsem dla rozwoju wszelkiego rodzaju aplikacji, w tym oczywiście płatności mobilnych. A rozwiązanie problemu płatności przyniosło oczywisty wniosek, że dzięki Internetowi można zarobić. I zarabiają zarówno mieszkańcy wielkich miast oraz coraz częściej ludzie żyjący w odległych od metropolii wsi. – Mam pytanie: czy będę w błędzie, jeśli powiem, że e-commerce w Chinach dzieli się na dwa, wewnętrzny i zewnętrzny? Tak, to prawda: jest chiński e-commerce „zewnętrzny” i „wewnętrzny”. My widzimy to, co rozumiemy, z czego możemy i umiemy korzystać, czyli na przykład z platform takich jak Amazon, czy Allegro. W Chinach funkcjonuje wiele platform handlu internetowego, dla nas niewidocznych, a bardzo specyficznych, z których korzystają z nich Chińczycy w Chinach. W tym środowisku, w świecie do naszego równoległym, rodzą się specyficzne dla Chin modele biznesowe, narzędzia, formaty. Dobrym przykładem jest tu firma Alibaba. My korzystamy z platformy Alibaba (B2B), czy Aliexpress (B2C, B2B), w Chinach firma ta posiada niezwykłą liczbę różnych platform i serwisów sieciowych, z których najbardziej znane i rozpoznawalne są TMall i TaoBao. Ale

Czytaj dalej »
digitalizacja procesów w ecommerce

Digitalizacja w e-commerce (i nie tylko). Wywiad z Krzysztofem Wiśniewskim

Witaj Krzysztofie, czy to prawda, że często zadawane pytanie „fakturę wysłać pocztą czy e-mailem” odchodzi w zapomnienie? O tak. Faktury i inne dokumenty są dziś powszechnie udostępniane klientom elektronicznie. Mogą oni w dowolnym momencie pobrać je samodzielnie. Idea jest taka, aby po pierwsze wszystkie dokumenty tworzone były od razu elektronicznie – żadnego papieru. Po drugie, aby były łatwe do odnalezienia i dostępne na dowolnym urządzeniu: smartfonie, tablecie i komputerze. 20 lat na cyfrowym rynku w Polsce czyni z Ciebie weterana, który wiele doświadczył. Jak rynek digitalizacji zmienił się przez ten czas? Przede wszystkim ewoluował. Tak naprawdę nie było żadnej rewolucji, choć faktycznie ostatnio – w okresie pandemii – bardzo przyspieszył. W tej chwili klienci kładą szczególny nacisk na digitalizację całych procesów związanych ze sprzedażą produktów i usług. Obok elektronicznej archiwizacji dokumentów digitalizuje się ich obieg w organizacji oraz zdalne podpisywanie. Wszędzie, gdzie jest to tylko możliwe, wdraża się automatyzację zadań, które wcześniej wykonywał wyłącznie pracownik. Ecommerceportal.pl zajmuje się całym ekosystemem handlu cyfrowego. Powiedz jak z Twojej perspektywy handel cyfrowy i jego gracze, zarówno ci z pierwszej linii, jak i cisi bohaterowie zaplecza, podchodzą do digitalizacji? Przecież handel to masa papierów – nie tylko faktur, ale i umów i różnego rodzaju dokumentów pobocznych… Zaskoczę Cię. Dane, jakie zbieramy od naszych klientów, pokazują jednoznacznie, że ilość dokumentów papierowych wzrasta tylko w niewielkim stopniu. Zupełnie inaczej jest z dokumentami elektronicznymi. Tu przyrosty sięgają kilkudziesięciu procent rok do roku. Im większa skala biznesu, tym wzrosty są większe. To powoduje konieczność poradzenia sobie z tymi wyzwaniami. Dostrzegamy tu prawidłowość, że im większy klient i jego biznes, szczególnie jeżeli prowadzi działalność w e-commerce, tym większe potrzeby, ale również świadomość i chęć digitalizacji. O jakich głównych korzyściach, uzyskiwanych dzięki wdrożeniu narzędzi digitalizacji i cyfrowej obsługi dokumentów, wspominają klienci? Jeszcze kilka lat temu klienci zwracali uwagę na trzy główne korzyści: zwiększenie bezpieczeństwa, usprawnienie pracy oraz redukcję kosztów. Dzisiaj, czego powodem może być pandemia, w pierwszej kolejności istotne stało się umożliwienie pracy zdalnej z dokumentami i procesami, lepsze wykorzystanie zasobów, skrócenie czasu podejmowania decyzji i obsługi klienta czy zwiększenie konkurencyjności. Nie bez znaczenia stało się dbanie o środowisko i postrzeganie firm jako dbających o środowisko – bardziej ekologicznych. Czy dostrzegasz nowe trendy na rynku digitalizacji dokumentów, jak podpisy cyfrowe, itp.? Niezaprzeczalnym trendem jest “totalne” odejście od papieru na korzyść dokumentów elektronicznych w kontaktach biznesowych i urzędowych. Dodatkowo widzimy trend robotyzacji procesów związanych z przetwarzaniem dokumentów i wykorzystanie technologii uczenia maszynowego (Machine Learning) oraz sztucznej inteligencji (Artificial Intelligence). Idzie pokolenie mobilne, co oni znajdą z digitalizacji w swoich telefonach, tabletach? Pokolenie mobilne jest faktem, a to oznacza coraz częstszą pracę z dokumentami w aplikacjach mobilnych właśnie na smartfonach i tabletach. W takich sytuacjach chodzi nie tylko o łatwe odnalezienie dokumentu, ale również wykonanie zadań takich jak: choćby komentowanie czy akceptowanie, a coraz częściej również elektroniczne podpisanie umowy. Funkcje takie jak zrobienie zdjęcia dokumentu i jego dołączenie do sprawy to już standard. Od ponad dwóch lat właśnie tak pracują użytkownicy naszych rozwiązań i widzimy, że jest ich coraz więcej. Krzysztofie, dziękuję za ciekawy wywiad. I zapraszam na łamy naszego portalu.   Krzysztof Wiśniewski ukończył studia na Politechnice Zielonogórskiej, gdzie obronił pracę magisterską w temacie usprawnienia procesów biznesowych Workflow. Uczestniczył w jednej z pierwszych instalacji rozwiązań archiwizacji i zarządzania dokumentami DMS w Polsce. Jest odpowiedzialny za wspieranie kluczowych klientów w digitalizacji ich procesów i dokumentów. Odpowiada za bieżące kierowanie spółką Contman jako CEO.

Czytaj dalej »
W celu świadczenia usług na najwyższym poziomie stosujemy pliki cookies, które będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień swojej przeglądarki internetowej i wyłączyć opcję zapisu plików cookies. Ze szczegółowymi informacjami dotyczącymi cookies na tej stronie zapoznasz się tutaj: polityka prywatności.